Jakgdybynigdynic

Na Boże Narodzenie chłopaki byli w Milfordzie, milordzie i mieli ciepło. Teraz mamy po-Wielkanocy, w kalendarzu kwiecień, a za oknem efekty pozytywnie rozpatrzonych reklamacji pogodowych z 24 grudnia – śnieży, że aż telewizja z talerza miejscami nie odbiera. Czyli stan, że już coraz mniej jest w stanie człowieka zaskoczyć. A jednak!
Po najróżniejszych spekulacjach – łącznie z opcją wypadku ciężarówki w pobliżu zbiornika wodnego i utratą ładunku w szuwarach – dziś dotarła do mnie pocztówka z Milford Sounds!

Zatem, skoro już jesteś w kraju i tu zaglądasz – dzięki Soyowy za kartkę!

Ale ogólnie, to należy wysyłać kartki z NZ – docierają w rozsądnym czasie. Tylko z tą taki psikus był. Trochę liczyłam, że może spektakularnie dotrze tak za jakieś 20 lat dopiero.

docierała do Polski ponad 3 miesiące

Tego singapora, to musieli tak centralnie na górce nakleić łobuzy?

3 comments on “Jakgdybynigdynic

  1. ediogr pisze:

    Miało przyjść zimą i przyszło 😉
    W tym tygodniu z Martą właśnie rozmawiałem, że do nas nie dotarła kartka z NZ (kartki z Tajlandii od 2009 nie dotarły, dawno spisane na straty, ale może rzeczywiście jakiś spektakular będzie 😉 )

  2. Ja znam przyczynę.
    Wstawiacie myślnik pomiędzy drugą i trzecią cyfrą kodu pocztowego (np. „05-400” zamiast „05400”).
    I to jest ten haczyk. Azjatyckie skanery go nie łykają 😉

  3. strz. pisze:

    ale 3 poprzednie kartki przyszly bez problemów 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s